Найти в Дзене
W GOTOWOŚCI

Dymitr Mielnikow, Na urodziny miastu Piotra!

Dymitr Mielnikow Mieszkańcy Petersburga. Bardzo kocham wasze miasto. Do zakołowania w głowie. Do maniakalnego uzależnienia. Ten człowiek w kuchni komunalnej, jednej na całe piętro snuł ze smutną ironią o babciach w obcisłych kołnierzykach o teatralnych torebkach w rękach, ich ulubionych bluzkach i broszkach o pudelkach, pinczerkach i o kotkach a przy tym o lokalnym kolorycie szczególnym sposobie życia czy bycia. Bezsensownie upływały moje dni, podobało mi się miasto Petersburg. Starożytne, stałem w obskurnej bramie kliknąłem zapalniczką, by w jej błysku ujrzeć domy ruszające się z miejsc, otwierały się zapisane księgi historycznych, dębowych drzwi. Bulgotała woda w rurach baterii, Na marmurowym stopniu - dwie szklanki stały - w nich jeszcze wino nie wyschło. "Powiedz, wino, kogoś pocałowało?" Wyszeptałem patrząc w ciemne okno, "Oto miasto - metropolia cudów postawiona na błotach żurawin..."- A pod latarnię - z niewidzialnych niebios zleciała lodowa pozłota. Jeszcze ujrzysz nie tylko
Оглавление

Dymitr Mielnikow

Mieszkańcy Petersburga. Bardzo kocham wasze miasto. Do zakołowania w głowie. Do maniakalnego uzależnienia.

Na urodziny miastu Piotra!

Ten człowiek w kuchni komunalnej, jednej

na całe piętro snuł ze smutną ironią

o babciach w obcisłych kołnierzykach

o teatralnych torebkach w rękach,

ich ulubionych bluzkach i broszkach

o pudelkach, pinczerkach i o kotkach

a przy tym o lokalnym kolorycie

szczególnym sposobie życia czy bycia.

Bezsensownie upływały moje dni,

podobało mi się miasto Petersburg.

Starożytne, stałem w obskurnej bramie

kliknąłem zapalniczką, by w jej błysku

ujrzeć domy ruszające się z miejsc,

otwierały się zapisane księgi

historycznych, dębowych drzwi.

Bulgotała woda w rurach baterii,

Na marmurowym stopniu - dwie szklanki

stały - w nich jeszcze wino nie wyschło.

"Powiedz, wino, kogoś pocałowało?"

Wyszeptałem patrząc w ciemne okno,

"Oto miasto - metropolia cudów

postawiona na błotach żurawin..."-

A pod latarnię - z niewidzialnych niebios

zleciała lodowa pozłota.

Jeszcze ujrzysz nie tylko to w tym mieście,

wyjdziesz na Nabrzeże Admiralicji,

"Coj żyje" - przeczytasz napis na murze,

i Coj przeczyta i uśmiechnie się

łagodnie, minie cię, będzie na fali

i na Newie, gdzie pływają statki,

przejdzie swoim zamaszystym krokiem

i odpłynie w dal zasnutą chmurami.

9 sierpnia 2023 r.

Przełożył Stefan Kosiewski

Tłumacząc ad hoc 27 maja 2025 r. opatruję wyjaśnieniem: 28 letni Wiktor Coj, legenda rosyjskiego rocka, założyciel grupy KINO w sierpniu 1990 r. zginął we wypadku, wg. oficjalnej wersji zasnął za kierownicą, jego moskwicz wbił się w ikarusa. We wielu miastach pojawiły się ściany pamięci z napisami, jedna z nich na Arbacie.


Поэзия Дмитрия Мельникова

Питерцы, я очень люблю ваш город. До головокружения. До маниакальной зависимости. vk.com/wall-158089520_4698

С днем рождения, город Петра!

Тот человек на кухне коммунальной,

он говорил с иронией печальной

о бабушках в тугих воротниках,

о театральных сумочках в руках,

об их любимых кофточках и брошках,

о пуделях, о пинчерах, о кошках

и прочем очень здешнем колорите,

особом быте или бытии.

Бессмысленно тянулись дни мои,

мне нравился старинный город Питер.

Я выходил в обшарпанный подъезд

и щелкал зажигалкой, и при вспышке

я видел, как дома сходили с мест

и открывались записные книжки

дубовых исторических дверей.

Вода гудела в трубах батарей,

на мраморной ступеньке – два бокала

стояли – в них не высохло вино.

"Скажи, вино, кого ты целовало?" –

шептал я, глядя в темное окно, –

"Вот город – средоточие чудес,

настоянный на клюквенных болотах..."

И под фонарь – с невидимых небес

слетала ледяная позолота.

В том городе не то еще увидишь,

к Адмиралтейской набережной выйдешь,

"Цой жив" прочтешь на каменной стене,

и Цой прочтет, и улыбнувшись кротко,

опередит тебя, и по волне

и по Неве, где ходят корабли,

пройдет своей размашистой походкой

и скроется в заоблачной дали.

9 августа 2023 года