Spojrzałem na jego tyłek, obliczyłem dystans i postawiłem na odwagę. Przynajmniej tak myślałem. Rzeczywistość była taka, że w wieku 10 lat miałem zamiar wytatuować lekcję: nikt nie jest wystarczająco odważny, jeśli nie zna bólu, z którym się borykają. A ten koń, o imieniu Pocho, sprawił, że bardzo szanuję tchórzostwo. Chyba nigdy nie nauczyłem się drugiej lekcji: nuda to kiepski doradca. Latem popołudnia na farmie w prowincji Buenos Aires mogą być bardzo długie, kiedy jesteś w tym wieku, kiedy nawet nie chcesz się zdrzemnąć. I podczas gdy moi starsi bracia czekali, aż zajdzie słońce, dostałem propozycję wypróbowania swoich umiejętności akrobacyjnych w stajni. Spojrzałem na Pocho od tyłu, zdystansowałem się i jak tylko położyłem mu ręce na tyłku, by przejechać przez anca, kopnął mnie i rzucił pięć metrów z powrotem. Rezultat? Jego twarz pełna brudu i prawe ramię zwisające w dół. A poczucie winy? To była wina Zorro. El Zorro to seria Disneya, osadzona na p